<title_newspaper=Trybuna Ludu> 
<title_article=Wok wielkiego pieca> 
<author_1=Mirosaw Kowalewski>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1953">
<month="6">
<date=1953-06-08>
<period=d>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Kilkadziesit mocnych ramion przesuwa szyn. Szyna umocowana ju jest do podkadu, ale podkady luno le na torowisku i poddaj si ludzkiemu wysikowi.
Siwowsy Jakiewicz zakrci si midzy ludmi, a in. Balcer wyjania:  Tu, na tym odcinku mamy do sidmego pooy jeszcze prawie dwa kilometry toru i dziewi rozjazdw.
Na wzmiank o rozjazdach oywia si Stanisaw Kwarciak, bo to on przecie ze sw brygad rozjazdy montuje.  Trzy dziennie  powiada  ani troch mniej.
 Ale jak dobrze pjdzie, to i cztery, co?  mieje si Balcer. Spogldam pytajco na Kwarciaka.
Wszystko si zrobi - co mwic, ten dawny parobek myski, a dzi brygadzista ca gb, rusza wawo ku swoim ludziom wyrwnujcym rozjazd. Za tym rozjazdem widniej ju tylko uoone rwno podkady, a jeszcze dalej, sam nasyp, gincy zwolna midzy betonami, konstrukcjami, wykopami.
 Z tymi grupami  mwi in. Balcer  Kwarciaka i Komorowskiego, Krakowskiego i Stasiaka jestem spokojny. Byle tylko zeterzet (ZRZ  Zjednoczenie Robt Zmechanizowanych) nie nawalio, my bdziemy na termin.
I jakby od niechcenia dodaje:
 Bo jeszcze na torach ulowych mamy do dziewitego tysic trzysta metrw toru i dwanacie rozjazdw.
A razem w czstochowskiej hucie pooono ju tyle torw, e starczyoby na lini kolejow z Warszawy mniej wicej do Skierniewic.
Zarzynajc si gboko w piachu, nadcigaj wozy z nowymi podkadami.
Tory musz by ukoczone w terminie, aby w terminie mg ruszy wielki piec w hucie im. B. Bieruta.
Nie tylko wielki piec.
Mwisz: wielki piec. I masz w oczach stokowaty, nieco przysadzisty ksztat, zwieczony gr aurem konstrukcji. W przepastn gardziel sypie si nieustannie ruda elazna i koks i kamie wapienny, doem wypywa ognista lawa surwki.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
